TSUE zdecydował w środę 8 kwietnia o wydaniu zabezpieczenia, które wstrzymuje działalność Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego – wyłonionej w całości przez nową KRS. Zabezpieczenie wydano na wniosek Komisji Europejskiej, która w sprawie ID skierowała do Trybunału skargę, uznając działalność tej nowej Izby za niezgodną z prawem europejskim.
TSUE wstrzymuje działalność Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego w Polsce

Oznacza to, że Izba nie może działać ani rozstrzygać żadnych spraw dot. dyscyplinarek sędziów do momentu ostatecznego rozstrzygnięcia sporu między Polską a KE
W pierwszych słowach komentarza wiceminister Dalkowska stwierdziła: "będziemy rozważać różne warianty odniesienia się do postanowienia TSUE w takim zakresie w jakim zostało wydane"
Zdaniem mec. Michała Wawrykiewicza polskie władze mają teraz tylko jedną możliwość - Muszą to orzeczenie TSUE natychmiast uznać
Unijny Trybunał Sprawiedliwości zdecydował się uwzględnić wniosek Komisji Europejskiej o wstrzymanie prac i zamrożenie Izby Dyscyplinarnej na czas trwania postępowania przeciwnaruszeniowego. Oznacza to, że Izba nie może działać ani rozstrzygać żadnych spraw dot. dyscyplinarek sędziów do momentu ostatecznego rozstrzygnięcia sporu między Polską a KE. – Legalność Izby Dyscyplinarnej SN podważył już wcześniej TSUE, gdy w orzeczeniu wydanym 19 listopada 2019 r. uznał, że nie jest ona sądem w rozumieniu prawa europejskiego – przypomina w rozmowie z Onetem mec. Michał Wawrykiewicz z Inicjatywy „Wolne Sądy” i Komitetu Obrony Sprawiedliwości. – Podobne orzeczenia wydał polski SN 5 grudnia oraz 23 stycznia, kiedy to w składzie trzech połączonych „starych” Izb podkreślił, że Izba Dyscyplinarna powinna wstrzymać swoją działalność.
Jak podkreśla prawnik, polskie władze mają teraz tylko jedną możliwość. – Muszą to orzeczenie TSUE natychmiast uznać i się do niego zastosować. Jeśli tego nie zrobią, to należy się spodziewać, że KE będzie wnioskować o nałożenie na Polskę sankcji finansowych – podkreśla mec. Wawrykiewicz. – Kary mogą być znacznie wyższe niż te, z którymi mieliśmy do czynienia przy sprawie Puszczy Białowieskiej. Sprawa ID jest sprawą systemową, ma wpływ na funkcjonowanie całej wspólnej przestrzeni prawnej UE, w tym systemów sądownictwa we wszystkich krajach unijnych – wyjaśnia. – Powiem także, że mylili się ci, którzy sądzili że pandemia koronawirusa powstrzyma TSUE przed podjęciem takiej decyzji. Bo młyny unijnej sprawiedliwości mielą powoli ale bardzo skutecznie i systematycznie – kwituje mec. Wawrykiewicz.
- Wyrażam zdziwienie, że TSUE decyduje się na taki krok i „zamraża” funkcjonowanie legalnych instytucji w Polsce – mówi Onetowi poseł PiS Arkadiusz Mularczyk. – To jakaś niespotykana praktyka, by zawieszać działanie instytucji działających na podstawie ustawy. Na tej samej zasadzie można by przecież zawiesić funkcjonowanie polskiego Sejmu czy prezydenta?! – podkreśla poseł. – Mówiąc wprost, decyzja TSUE jest dla mnie niezrozumiała i motywowana politycznie – kwituje.
Do sprawy odniósł się także Sebastian Kaleta – sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, pisząc na Twitterze: „TSUE nie ma kompetencji do oceny, ani tym bardziej zawieszania konstytucyjnych organów państw członkowskich. Dzisiejsze orzeczenie jest uzurpacyjnym aktem naruszającym suwerenność Polski”.
- Będziemy rozważać różne warianty odniesienia się do postanowienia Trybunału Sprawiedliwości UE w takim zakresie w jakim zostało wydane – mówi wiceminister sprawiedliwości Anna Dalkowska.
Źródło:onet.pl
PoPrawny Poznański serwis prawny
