Finansowanie pomostowe
Strona główna / Szczypta soli / Uczelniany konserwatyzm

Uczelniany konserwatyzm

Nie mam zaufania do ministra Gowina: za mało wiedzy, za dużo arogancji, za dużo cynizmu, za dużo karierowiczostwa, za dużo ideologii. Rzadko kiedy lubię konserwatyzm. Światopogląd, który opiera się na wielbieniu przeszłości, który ceni stagnację, tradycję i historyczne mity ? wydaje mi się mało atrakcyjny, a w wielu wypadkach szkodliwy dla dobra wspólnego. Konserwatywnie jednak cenię postęp, czego pewno już dziś nikt nie robi bo, to bardzo staroświecka wartość. Zmiana jest dobra ? tak mi się do niedawna zdawało, ale ?dobra zmiana? z pewnością dobra nie jest. Dlatego jestem dziś konserwatystką, jestem za dobrymi, starymi wartościami: za demokracją, tolerancją, wolnością, konstytucjonalizmem, równością i Uniwersytetem bez reformy. Tymczasem nasz prawicowy rząd z energią i wiedzą godną młodych komunistów, chce wszystko zmienić (prócz Kościoła). A ponieważ ma władzę, większość parlamentarną i środki przymusu ? to zmieni.
Mam wrażenie, że nie ostoi się żadna instytucja, żadna struktura, żadna tradycja ? PiS wszystko zniesie i ustanowi swoje. Jak w bolszewickiej Rosji. Już padła Konstytucja, padł trójpodział władzy, szkoły zostały wzięte, emerytury też, teraz rewolucyjnej obróbce poddawane są sądy, opieka zdrowotna i szkolnictwo wyższe. Wiem z wieloletniego doświadczenia, że uniwersytet bardzo trudno zreformować. Na przeszkodzie stoi jego struktura. Od dołu jest studencki ferment i wizje zmiany młodych pracowników naukowych, od góry rady wydziałów i senat ? ciała ciężkie i raczej zachowawcze.
Mało którą reformę da się przeprowadzić przy takiej strukturze. Ale lepiej tego nie robić niż robić to z obecną władzą, dla której własna ideologia jest ważniejsza niż jakiekolwiek dobro pozapartyjne, no może prócz ambicji własnych ?reformatorów?.
Poza tym nie mam zaufania do obecnego pana ministra: za mało wiedzy, za dużo arogancji, za dużo cynizmu, za dużo karierowiczostwa, za dużo ideologii. A o samej reformie nie ma nawet co pisać, bo gdy tylko minister Gowin przedstawił hucznie swoją ?konstytucję dla nauki?, odezwały się władze PiS (w osobie posła Terleckiego i rzeczniczki Mazurek), że jego projekt jest partii ?nieznany?, ?dziwny? i ?budzi szereg wątpliwości?. W PiS (oraz w państwie) i tak o wszystkim decyduje prezes. Więc po co ten hałas? A Uniwersytet niechaj przeczeka sobie ?dobra zmianę? w swoim konserwatywnym zaciszu.
Magdalena Środa
Źródło: koduj24.pl

Sprawdź także

Małość Radzika

Wiceprezes Sądu Okręgowego w Warszawie i Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Powszechnych Przemysław Radzik sprzeciwił się …