Finansowanie pomostowe
Strona główna / Listy / Ukarany za granie

Ukarany za granie

Z ubolewaniem odnotowaliśmy, że nasz kolega Tadeusz Lis (członek naszego stowarzyszenia) został ukarany przez Straż Miejską mandatem za rzekome zakłócanie porządku, polegające na występach artystycznych na Starym Rynku. Zarzut jest o tyle nie wiarygodny, ponieważ artysta Tadeusz Lis w swoich występach używa małego wzmacniacza bateryjnego służącego do nagłośnienia gitary i śpiewu. Tadeusz Lis od 15 lat uprawia trudną sztukę muzyka ulicznego, jak sam siebie określa, jako UPR, czyli „Uliczne Przedsiębiorstwo Rozrywkowe”. Pragnię zauważyć, że kolega Tadeusz Lis wielokrotnie występował na eóżnych estradach w imprezach sponsorowanych przez Urząd miasta Poznania i jego forma pracy jest kwestią wyboru drogi życiowej i artystycznej. W swojej pracy spotyka się ze zrozumieniem i zawsze stara się uzgadniać warunki pracy, jest akceptowany przez właścicieli lokali w sąsiedztwie, których wypadło mu występować.
Występuje nie tylko na ulicach Poznania, ale wyjątkowo w Poznaniu spotkał się z szykanami. Zaistniałą sytuację odbieram, jako nadgorliwość strażników miejskich, wynikającą z nie zrozumienia, lub nie znajomści sytuacji.
Pragnę zauważyć, że w wielu miastach nie tylko Polski,ale i Europy sztuka uliczna jest nie tylko tolerowana i akceptowana, ale i popierana jako element lokalnego pejzażu. Dziwnym zrządzeniem losu straż miejska nie reaguje na żebraków, którzy zachowują się nachalnie terroryzując na przykład pasażerów komunikacji miejskiej wątpliwej, jakości popisami, domagającymi się datków. Kolega Lis gra i śpiewa dla wszystkich, ale potencjalni słuchacze wynagradzają go absolutnie w sposób dobrowolny.
Pozwolę sobie zauważyć,że śród darczyńców znalazł się również prezydent miasta Ryszard Grobelny. Sądzę,że gdyby uznać go za intruza zakłócającego porządek, nie nagrodziłby jego występu datkiem. Pomijając inne okoliczności, sama wysokość mandatu ma charakter represyjny, bowiem zarobki artystów ulicznych nie są tak wysokie, jakby można przypuszczać.
Ten przypadek to niebezpieczny precedens, bo nie budzą wątpliwości stróżów porządku publicznego głośne ogródki piwne i występy na Starym Rynku nagłaśniane z przekraczaniem norm hałasu i w późnych porach nocnych, natomiast za zakłócającego porządek uważa się śpiewaka z gitarą. Przestrzeń publiczna powinna być wolna i dostępna dla różnych form ekspresji artystycznej, o ile właśnie nie przekracza pewnych norm, co, do których nie mamy wątpliwości, że nie zostały przekroczone.
Prosimy o interwencję, celem uchylenia feralnej decyzji o ukaraniu naszego kolegi mandatem w wysokości 200 zł , co jest 1/3 otrzymywanej przez niego renty.
Z poważaniem, KRZYSZTOF WODNICZAK, prezes Polskiego Towarzystwa Artystów,Autorów,Animatorów Kultury PTAAAK

Sprawdź także

Podziękowania dla A.Bodnara

Był i jest Pan autentycznym obrońcą człowieka i stróżem prawa: List otwarty przedstawicieli środowiska akademickiego …