Orzeczenie SN jest prawnym i formalnym zamknięciem sprawy, w której skazani zostali – poza Komorowskim – także inni ówcześni opozycjoniści: Andrzej Czuma, Wojciech Ziembiński i Józef Janowski. W styczniu 1980 r. wszyscy czterej zostali skazani na kary aresztu za zorganizowanie w Warszawie 11 listopada 1979 r. zakazanych wówczas obchodów
Święta Niepodległości przed Grobem Nieznanego Żołnierza w Warszawie. W sprawie orzekał ówczesny sędzia Andrzej Kryże (późniejszy wiceminister sprawiedliwości z lat 2005-2007). – Gdy doszliśmy pod grób, było już ciemno. Przemawialiśmy kolejno – Czuma, Ziembiński, Józef Michał Janowski i na końcu ja. Moje wystąpienie było krótkie, co miało potem wpływ na wysokość kary, jaką dostałem, bo na rozprawie sędzia Kryże powiedział: Komorowski mówił najkrócej i jest najmłodszy, więc dostał tylko miesiąc – wspominał po latach Komorowski. Od wyroku skazującego w tej sprawie rewizję nadzwyczajną jeszcze w grudniu 1995 r. wniósł minister sprawiedliwości z ówczesnego rządu SLD-PSL. Rewizja nadzwyczajna była wtedy nadzwyczajnym środkiem odwoławczym od prawomocnego wyroku sądu – nieco później zastąpiła ją dzisiejsza kasacja. SN rozpoznał sprawę już w marcu 1996 r., kiedy uniewinnił Czumę, Ziembińskiego i Janowskiego. Tylko wątek Komorowskiego musiał zostać wyłączony, gdyż jako ówczesny poseł był on objęty immunitetem. Z kolei w latach 2010-2015 Komorowski był objęty immunitetem jako prezydent. – Sprawa Komorowskiego zaległa w SN, bo do wyborów prezydenckich w 2015 r. korzystał on z ochrony immunitetowej – wskazał w środę sędzia SN Andrzej Siuchniński.
Rewizję poparła przed SN prok. Barbara Nowińska z Prokuratury Krajowej. Zaznaczyła, że już w 1996 r. SN wskazywał, iż odpowiedzialności w 1980 r. w związku z zarzutami postawionym opozycjonistom mógł podlegać tylko ten, którego czyn był „społecznie niebezpieczny”. – Działania oskarżonych mogły być niebezpieczne dla grupy sprawującej władzę, ale nie mogły być niebezpieczne, a były nawet wskazane, dla całego społeczeństwa – przypomniała ówczesne uzasadnienie SN prokurator. Reprezentująca byłego prezydenta mec. Ewa Milewska-Celińska wniosła o oddalenie rewizji.
– Prezydent Komorowski nie oczekuje uniewinnienia, nie oczekiwał też odszkodowania za odbytą karę. Oskarżony uważał, że jego wina polegała na obronie określonych wartości: wolności i niepodległości i nie chce być uniewinniony tylko z powodów proceduralnych – mówiła. SN nie przychylił się do argumentacji mec. Milewskiej-Celińskiej. Sędzia Siuchniński zaznaczył, że choć rozumie intencje adwokatki, to „nie ma procesowej możliwości odniesienia się do takiego wniosku”. – Stwierdzamy, że obwiniony działał legalnie, zgodnie z prawem i jest to także pewna formuła oddania mu satysfakcji w tej sprawie – podkreślił sędzia. SN dodał, że w interesie b. prezydenta nie jest, aby formalnie pozostawał w obrocie prawnym wyrok go skazujący.
We wtorek pion śledczy IPN poinformował o umorzeniu – jeszcze w końcu 2015 r. – śledztwa w sprawie skazania w 1980 r. Komorowskiego i trzech pozostałych opozycjonistów przez sędziego Kryże. Decyzja ta jest prawomocna. Nie podano bliższych szczegółów. Sam Kryże mówił wiele razy, że to nie był proces karny; sąd rozpatrywał jedynie odwołanie od orzeczenia ówczesnego kolegium ds. wykroczeń, a orzeczoną tam karę złagodził do poziomu 1-3 miesięcy, bo dopatrzył się nieprawidłowości w orzeczeniu kolegium.
Sprawdź także
Sędziowie pozwali S. Piotrowicza
Pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf i sędzia Krzysztof Rączka złożyli pozew przeciwko posłowi Prawa …
PoPrawny Poznański serwis prawny
