Strona główna / Moja kancelaria / Wymyślony immunitet

Wymyślony immunitet

Udawanie Greka. Czego sąd nie wziął pod uwagę w sprawie Romanowskiego

Jest przynajmniej sześć prawnych powodów, dla których pani sędzia Pomianowska powinna była wstrzymać się przed natychmiastowym i bezkrytycznym przełożeniem treści listu pana Rousopoulosa do marszałka Hołowni na język swojego postanowienia. Wszystkie te powody wymagały krytycznej refleksji z jej strony – pisze prof. Wojciech Sadurski

Skandal związany z próbą pierwszego poważnego rozliczenia afer z czasów Polski PiS ma swój wymiar polityczny i prawny. Warto je oddzielać od siebie. Politycznie, wymyślenie rzekomego immunitetu „europejskiego” b. wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego pokazuje, że nowa demokratyczna władza będzie wpadać w zasadzki zastawione na nią przez siły „ancien regime’u”, które niby oddały władzę, ale nie całkiem. W tym przypadku skutecznie zatrzymany został proces wyciągania odpowiedzialności domniemanego przestępcy w najbardziej paskudnej z paskudnych spraw – pompowania pieniędzy przeznaczonych na ofiary przestępstw na cele partyjne i dla fundacyjek zaprzyjaźnionych ze zorganizowaną grupą przestępczą zainstalowaną w Ministerstwie Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. To bulwersujący przejaw „demokracji syzyfowej”, o której niedawno pisałem na tych łamach.

Ale mnie tu bardziej interesuje aspekt prawny, wyrażający się w debacie wśród prawników, a w wersji kuriozalnej wyrażony w niedawnym postanowieniu Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa z 16 lipca. To właśnie to postanowienie, wydane przez legalną sędzię Agatę Pomianowską błyskawicznie po listownym nawiedzeniu Polski przez Przewodniczącego Zgromadzenia Parlamentarnego Theodorisa Rosopoulosa, zdecydowało o tym, że Romanowski został szybko zwolniony, a dalsze postępowanie prokuratorskie – wstrzymane. W wyroku tym ogniskują się jak w soczewce wszystkie najgorsze wady polskiego wymiaru sprawiedliwości: nieznajomość prawa (w tym wypadku prawa dotyczącego Rady Europy), słabość argumentacji (tu w zasadzie nieistniejącej), pójście na skróty (oparcie się na rzekomym autorytecie autora listu)

Więcej na wyborcza.pl

Sprawdź także

Nie chodzi o Grenlandię

O skutkach dla NATO aneksji Grenlandii przez Stany Zjednoczone mówi w Verfassungsblog prof. Marko Milanović …