Ambasadorowie RP: W sprawie Turowa 68,5 mln Euro za zadufanie, arogancję, brak strategii, kompetencji i umiejętności kompromisu podczas rządów PiS
Wyrok TSUE z 22 stycznia 2026 r. w sprawie Turowa. 68,5 mln Euro za zadufanie, arogancję, brak strategii, brak kompetencji i umiejętności kompromisu podczas rządów PiS1
Łączne koszty tylko rekompensaty ze strony polskiej na rzecz strony czeskiej z tytułu szkód wyrządzonych działalnością kopalni Turów oraz kar finansowych związanych z postępowaniem przed TSUE wynoszą 123, 5 mln Euro, co przy przeliczeniu po średnim kursie (4,3 za Euro) wynosi ponad 530 mln zł. Następstwem zadufania, arogancji, braku strategii i kompetencji jest zmarnowanie publicznych środków finansowych, odpowiadających datkom tysięcy ludzi dobrej woli zebranych podczas dwóch finałów Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

- 22 stycznia 2026 r. Trybunał Sprawiedliwości UE wydał prawomocny wyrok, potwierdzający, że Polska musi zapłacić (środki zostały potrącone z funduszy unijnych przysługujących Polsce) 68,5 mln Euro kary pieniężnej z tytułu niewykonywania tymczasowego zarządzenia Trybunału w sprawie kopalni Turów. Postępowanie w tej sprawie zostało wszczęte na skutek skargi Czech z 26 lutego 2021 r. zarzucającej Polsce naruszenie prawa unijnego w następstwie rozszerzenia zakresu i przedłużenia wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów (znajdującej się tuż przy granicy z Czechami i Niemcami). W toku postępowania Trybunał wydał wspomniane wyżej zarządzenie tymczasowe, nakazujące zaprzestanie działalności wydobywczej kopalni Turów do czasu rozstrzygnięcia w sprawie głównej. Ponieważ Polska nie zastosowała się do tego zarządzenia, Trybunał nałożył na Polską karę finansową w wysokości 500 tys. Euro za każdy dzień niewykonywania zarządzenia. W dniu 3 lutego 2022 r. Polska i Czechy zawarły ugodę w sprawie objętej postępowaniem, wobec czego została ona wykreślona z rejestru Trybunału, a dzienne kary pieniężne przestały być naliczane. Komisja Europejska odmówiła jednak odstąpienia od pobrania naliczonej już kary pieniężnej w łącznej wysokości 68.5 mln Euro. We wspomnianym na wstępie wyroku z 22 stycznia 2026 r. Trybunał Sprawiedliwości odrzucił skargę rządu polskiego i podzielił stanowisko Komisji Europejskiej, podkreślając, że węzłowe znaczenie ma przestrzeganie przez państwo członkowskie wydanego przez Trybunał zarządzenia tymczasowego, co jest istotnym elementem zagwarantowania skuteczności prawa unijnego w interesie ogólnym UE, związanym z zasadą państwa prawnego.
- Zarzuty naruszenia prawa unijnego podnoszone przez Czechy koncentrowały się na trzech problemach związanych z udzieleniem koncesji na wydobywanie węgla brunatnego ze złoża Turów:
uchwaleniu przez polskiego ustawodawcę przepisów umożliwiających przedłużenie koncesji na wydobywanie węgla brunatnego o 6 lat bez przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko oraz ograniczenie udziału zainteresowanej społeczności w procedurze udzielania koncesji na działalność wydobywczą (naruszenie dyrektywy 2011/92);
decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach, która nie obejmowała całego okresu trwania przedsięwzięcia z punktu widzenia jego wpływu wydobycia na stan części wód (naruszenie dyrektywy 2000/60 ustanawiającej ramy wspólnotowego działania w dziedzinie polityki wodnej);
braku możliwości udziału zainteresowanej społeczności i organów czeskich w procedurze udzielenia koncesji na działalność wydobywczą w kopalni Turów (naruszenie dyrektywy 2003/4 w sprawie publicznego dostępu do informacji dotyczących środowiska oraz zasady lojalnej współpracy przewidzianej w art. 4 ust. 3 TUE).
Tło sporu było jednak znacznie szersze i sięgało co najmniej roku 2016, gdy ze strony mieszkańców i władz regionalnych po stronie czeskiej zaczęły być artykułowane zagrożenia związane z ograniczeniem dostępu do wodny pitnej, natężeniem hałasu oraz zapylenia związanego z działalnością kopalni Turów. W 2019 r. Czesi wyceniali koszty (które powinna pokryć strona polska) inwestycji niezbędnych do sprowadzenia z Gór Izerskich wody, której pozbawia ich odkrywka, na ponad 10 mln złotych.
- Rzecz jednak w tym, że po stronie polskiej (wpierw na szczeblu regionalnym, a od 2019 r. na szczeblu międzyrządowym) postulatów czeskich nie traktowano poważnie i zachowywano się w sposób skrajnie arogancki (gdy zwrócił na to publicznie uwagę Ambasador RP w Pradze, został w trybie natychmiastowym odwołany). Lekceważono te postulaty, odwlekano rozmowy, nie odpowiadano na pisma, zignorowano również początkowo wniesienie przez Czechy na początku 2021 r. skargi do TSUE (przy czym politycy PiS w swoim stylu obraźliwie wyrażali się o sądzie unijnym; brylował w tym ówczesny premier Mateusz Morawiecki i ówczesne kierownictwo Ministerstwa Sprawiedliwości). Już po wniesieniu skargi przez Czechy do Trybunału, w kwietniu 2021 r., w czasie gdy ważyły się losy postanowienia tymczasowego, polski minister klimatu przedłużył obowiązywanie koncesji na wydobywanie węgla brunatnego ze złoża Turów aż do 2044 r. Dopiero wniosek Czech o zabezpieczenie środka tymczasowego karą w wysokości 5 mln Euro dziennie wstrząsnął politykami PiS (skończyło się na nałożonej przez Trybunał stawce 500 tys. Euro dziennie). W trybie pilnym, na mocy uchwały rządu z połowy czerwca 2021 r., zobowiązano ministrów aktywów państwowych (Jacka Sasina), klimatu (Michała Kurtykę), spraw zagranicznych (Zbigniewa Raua) oraz ministra ds. UE (Konrada Szymańskiego) do podjęcia rozmów z Czechami i wynegocjowania ugody. Uzgodnienie takiej ugody wcale nie było wówczas łatwe, bowiem stronie polskiej brakowało argumentów (czkawką odbijała się buta w stosunku do partnera) oraz działała ona pod presją czasu (licznik „stukał”). Czechy natomiast wchodziły w okres wyborczy, a ustępujący premier Andrej Babicz nie stronił od rozdmuchiwania atmosfery populistycznej. Dopiero jego następca Petr Fiala dał placet na zawarcie ugody.
- Ogłoszona 3 lutego 2023 r. ugoda obejmowała przede wszystkim świadczenia kompensacyjne ze strony polskiej na rzecz Czech: 35 mln euro rekompensaty oraz 10 mln Euro wypłaconych przez PGE na rzecz Kraju Libereckiego (łącznie więc 45 mln euro). Niezależnie od tego strona polska zobowiązana została do budowy wału ziemnego, który zabezpiecza mieszkańców regionu po stronie czeskiej przed zanieczyszczaniem powietrza, hałasem i pyłami oraz do dokończenia budowy bariery podziemnej, która ma zapobiegać odpływowi wód podziemnych z Czech na stronę polską (w 2021 r. koszty inwestycji szacowano na 17 mln zł). Uzgodniono również powołanie funduszu mikroprojektów, który finansuje projekty lokalne i regionalne, mające na celu ochronę środowiska (nie dysponujemy wiedzą na temat wysokości „wkładu” polskiego).
Same więc koszty rekompensaty ze strony polskiej na rzecz strony czeskiej szkód wyrządzonych działalnością kopalni Turów oraz kar finansowych związanych z postępowaniem przed TSUE wynoszą łącznie 123, 5 mln euro, co przy przeliczeniu po średnim kursie (4,3 za euro) wynosi ponad 530 mln zł.
- Tych olbrzymich kosztów można było uniknąć, gdyby od początku problem został potraktowany poważnie po stronie polskiej (przypomnijmy sobie początkowe, skromne oczekiwania strony czeskiej). Abstrahujemy od tego, że to głównie buta rządu PiS przyczyniła się do wszczęcia postępowania przed TSUE, które sfinalizowane zostało wyrokiem z 26 stycznia 2026 r. i podtrzymaniem w stosunku do Polski kary finansowej w wysokości 68,5 mln euro.
Rzecz jednak ma znacznie szerszy kontekst, związany bezpośrednio z niepraworządnymi zapędami PiS podczas swoich rządów oraz „wstawaniem z kolan” w polityce zagranicznej, co wyrażało się m.in. w instrumentalizowaniu polityki regionalnej (w tym lekceważeniu mniejszych partnerów), bezmyślnej narracji antyniemieckiej i podważaniem znaczenia członkostwa Polski w Unii Europejskiej, w tym dyfamowaniu instytucji unijnych (KARP przeprowadził analizę efektów takiej polityki zagranicznej w raporcie opublikowanym pod koniec 2023 r.: „Polska polityka zagraniczna w ruinie. Okres rządów PiS (2015-2023). Problemy wybrane”2, zob. zwłaszcza punkt 4 – „Zamiast dobrego sąsiedztwa bezmyślne działania i fałszywe sojusze”)
Sprawa kopalni Turów kumuluje w sobie charakterystyczne cechy ówczesnych działań władz PiS: brak reakcji na poważne sygnały od sąsiada, odmowa rozmów i dostępu do informacji, pochopne podejmowanie decyzji w ostatnim momencie. Sytuację pogarszał brak strategii w sprawach zmian klimatycznych i polityki energetycznej.
Problemy w stosunkach polsko-czeskich związane z działalnością kopalni Turów nadal jednak są otwarte. Po stronie czeskiej krytycznie oceniane są polskie działania inwestycyjne wynikające z zawartej w 2023 r. ugody oraz powstała w ich następstwie infrastruktura. Polska musi na bieżąco finansować odbudowę zasobów wód podziemnych, utrzymywanie infrastruktury przeciw hałasowi i zapyleniu, dbać o ścianę szczelinującą odpływ wody ze strony czeskiej. W dalszym ciągu brak precyzyjnej strategii transformacji energetycznej, co pociąga za sobą zaniedbania inwestycyjne w regionie po stronie polskiej3.
Oby nie sprawdziło się porzekadło wieszcza, że Polak „i przed szkodą, i po szkodzie głupi”.
Konferencja Ambasadorów RP
Konferencja Ambasadorów RP to stowarzyszenie byłych przedstawicieli RP, której celem jest analiza polityki zagranicznej, wskazywanie pojawiających się zagrożeń dla Polski i sporządzanie rekomendacji. Chcemy dotrzeć do szerokiej opinii publicznej. Łączy nas wspólna praca i doświadczenie w kształtowaniu pozycji Polski jako nowoczesnego państwa Europy, znaczącego członka Wspólnoty Transatlantyckiej. Jesteśmy przekonani, że polityka zagraniczna powinna reprezentować interesy Polski, a nie partii rządzącej.
1 Sprawą tą Konferencja Ambasadorów RP zajmowała się wcześniej. Zob. oświadczenie z 25 maja 2021 r.
2 https://ambasadorowiedotorg.wordpress.com/2024/02/08/o-naprawie-polityki-zagranicznej-rzeczypospolitej/ (dostęp: 26.01.2026 r.).
3 Zob. na ten temat: Anna Schudy: https://www.onet.pl/informacje/odpowiedzialny-inwestor/turow-niemcy-fedruja-czesi-krytykuja-polacy-czekaja/7thh2r4,0666d3f1 (dostęp: 24.01.2026 r.)
Zdjęcie Kopalni Węgla Brunatnego Turów wykonała Anna Uciechowska
PoPrawny Poznański serwis prawny
