Finansowanie pomostowe
Strona główna / Aktualności / Zamiast prawa knebel

Zamiast prawa knebel

To przepis na łamanie ludzi. Zezwala karać za słowo więzieniem, jest wykorzystywany do poniżania i straszenia ludzi. W poniedziałek rozpoczęła się wspólna akcja Fundacji Helsińska i mediów, aby zlikwidować art. 212 kodeksu karnego. Miał być straszakiem na kłamców. A stał się biczem na dziennikarzy oraz zwykłych obywateli. Na przyklad blogerów, którzy mają odwagę wyrażać swoje opinie. Grozi im m.in. rok więzienia, wysoka grzywna i obecność w rejestrze skazanych.
Jak policzyła Helsińska Fundacja Praw Człowieka, od 1998 r. za słowo skazano ponad 1100 osób, z czego co najmniej 240 na więzienie (w zawieszeniu). W tym gronie są dziennikarze, jak i osoby, które napisały ostry list do urzędu lub komentarz w internecie. Przed rokiem za wyrażanie poglądów skazano 160 osób. – Oczekujemy od polityków obietnicy, że po wyborach zlikwidują ten przepis. Zanika dziennikarstwo śledcze, bo dziennikarze mają dosyć procesów. Nikt nie opisuje kontrowersyjnych spraw, zwłaszcza z biznesu, bo biznes stać na najlepszych prawników. Opinia publiczna nie jest informowana o tym, co się dzieje.
Traci na nim demokracja – podkreśla Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji. Zwłaszcza dziennikarze lokalnych mediów mogą obawiać się procesu karnego wytoczonego przez otoczonego prawnikami burmistrza lub biznesmena. Wielu polityków obiecywało znieść art. 212, a potem sami, tak jak np. Janusz Palikot oskarżali dziennikarzy z tego przepisu. Obecny rząd próbował już dwa razy złagodzić artykuł, ale napotkał na opór w Sejmie, także niektórych posłów PO. Tłumaczyli, że musi być bat na nierzetelnych dziennikarzy. Nie przekonuje ich to, że podających nierzetelne informacje można pozwać w procesie cywilnym, który jest bardziej dotkliwy (odszkodowania są tu o wiele wyższe).
Orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu dopuszcza skazywanie tylko za tzw. mowę nienawiści i nawoływanie do przestępstw. Prawo podobne jak w Polsce ma także Francja i Niemcy. Ale tam oskarżenie dziennikarza czy blogera przez polityka uznano by za zamach na wolność słowa. Wyroków za słowo nie ma w Szwecji, a ostatnio zniosła je Bułgaria czy Rumunia.

Sprawdź także

Polska racja stanu!!!

Polska racja stanu wymaga, abyśmy obecnie nie milczeli – sędziowie Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku …