Strona główna / Moja kancelaria / Pilnujemy granic prawa

Pilnujemy granic prawa

Były różne reformy wymiaru sądownictwa, ale nigdy nie angażowałem się w protesty do tego stopnia, jak teraz. Sędzia powinien być neutralny politycznie i powściągliwy w wypowiadaniu opinii, ale czasem tę powściągliwość należy porzucić. Uważam, że protestowanie i informowanie społeczeństwa o ewentualnych zagrożeniach jest etyczne – mówi w rozmowie z Onetem sędzia Michał Laskowski, rzecznik Sądu Najwyższego.
Trudno uwierzyć w jakąkolwiek refleksję, biorąc pod uwagę wypowiedzi przedstawicieli obozu władzy. Raczej wydaje się, że nowelizacja ustawy o SN odbywa się w perspektywie zbliżających się wyborów – uważa sędzia Laskowski
Od trzech lat sędziowie spotykają się z atakami w najbardziej trywialnym, wręcz propagandowym sensie. To są techniki manipulacyjne, ataki z wyciąganiem wniosków z pojedynczych zdarzeń w odniesieniu do całej grupy
Ponad 70 procent samych sędziów uważa, że należy dokonać zmian i unowocześnić pracę sądów. Tyle tylko, że przez trzy ostatnie lata skupiono się na zwiększaniu imperium władzy ministra sprawiedliwości i wymianie kadrowej
Zmiany w sądownictwie mają charakter wykraczający poza wszystkie dopuszczalne granice. To nie jest zwykła reforma. To jest burzenie fundamentów wynikających z konstytucji. Nie znam osoby, która jest autorytetem i która popiera w całości to, co robi PiS. My idziemy w jedną stronę, a obóz rządzący w drugą – komentuje rzecznik SN

Katarzyna Barczyk, Szymon Piegza: Czy sędziowie spodziewali się nagłego zwrotu ws. ustawy o Sądzie Najwyższym?

Był to jeden z możliwych scenariuszy. Braliśmy to pod uwagę. Te negocjacje z Komisją Europejską trwały ponad rok, dlatego nie możemy mówić o nagłym zwrocie.

Skąd, pana zdaniem, ta zmiana?

Trudno uwierzyć w jakąkolwiek refleksję, biorąc pod uwagę wypowiedzi przedstawicieli obozu władzy w przeszłości. Raczej wydaje się, że jest to wymuszone przez chęć uregulowania stosunków z Komisją Europejską i Unią Europejską. To wszystko odbywa się w perspektywie zbliżających się wyborów. Pamiętajmy, że ewentualny wyrok TSUE mógłby wpłynąć na wynik tych wyborów.Nie chciałbym generalizować, być może w obozie władzy są różne poglądy i różne sposoby rozwiązania problemów. Jednak w odniesieniu do najbardziej prominentnych polityków trudno mi uwierzyć w nagłą zmianę poglądów.

Politycy partii rządzącej, nawet sam minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, podkreślają, że zdania w kwestii SN nie zmienili.

No właśnie, więc nie był to wyraz jakiejś refleksji nad swoim zachowaniem. Efekt jest o tyle dobry, że lepiej, iż tak wyszło, niż jakbyśmy mieli trenować inne warianty. Trudno to oceniać jako akt dobrej woli, ale sam efekt będzie pozytywny.

Czy sędziowie mieli przecieki odnośnie do kształtu nowelizacji ustawy?

Przecieków żadnych nie było. Przypomnę tylko, że raz miała miejsce wizyta premiera Morawieckiego u I prezes Małgorzaty Gersdorf. Pani prezes mówiła, że premier pytał, co by trzeba było zrobić, by wypracować sytuację akceptowalną przez KE. Trudno jednak to nazwać jakąkolwiek konsultacją. Poza tą jedną wizytą premiera żadnego kontaktu pomiędzy rządem a sądem nie było.

To znaczy, że konsultacji ws. nowelizacji też nie było?

Nie otrzymaliśmy żadnego projektu do zaopiniowania, mimo że takie jest prawo i obowiązek sądu. W naszym Biurze Studiów i Analiz sporządzono jednak opinię na ten temat. Należy ją przygotować, chociażby dla względów historyczno-edukacyjnych.

Jak dziś wygląda praca Sądu Najwyższego?

Praca trwa normalnie, sędziowie orzekają, orzekać będą i do końca zakończenia postępowania przed TSUE nic się nie zmieni, będziemy normalnie pracować.

Czy teraz, gdy mamy nowych sędziów SN, a do pracy wrócili “starzy” sędziowie – nie mamy problemu z nadwyżką sędziów w SN?

Sędziowie powyżej 65. roku życia powrócili do pracy na podstawie postanowienia TSUE i ten powrót będzie miał dodatkową legitymację w postaci tej ustawy. Wszyscy będą mogli orzekać do 67. roku życia, a ten próg 65. roku życia będzie dotyczył tylko nowo powołanych sędziów.

W Sądzie Najwyższym nie ma nadwyżki sędziów. W tej chwili mamy jeszcze 10 wolnych stanowisk sędziowskich, zgodnie z regulaminem wydanym przez prezydenta. Nikt nie zajął nikomu miejsca. Z tego punktu widzenia nie możemy mówić o sędziach dublerach.
Cała rozmowa na portalu onet.pl

Sprawdź także

Stagnacja trwa

W wymiarze sprawiedliwości – nadal nie widać przyspieszenia – powiedzial prezes Iustitii Krystian Markiewicz w …