Najnowsze informacje
Finansowanie pomostowe
Strona główna / Moja kancelaria / Święta własność

Święta własność

„Gazeta Wyborcza” Magazyn, publikuje rozmowę z prof. Ewą Łętowską” Cytat:” Porządne stosowanie prawa to w Polsce dziko trudna robota.”PROF. EWA ŁĘTOWSKA: Własność jest święta? Wolne żarty. – Jesteśmy świadkami opisanego w podręcznikach ekonomii historycznego procesu niejako potransformacyjnie pierwotnej akumulacji kapitału. Dotknęło to mnie, dotyka was, dotyka mieszkańców stolicy. Na to nakładają się niskie kompetencje, niskie morale przedstawicieli władzy. Interes publiczny przegrywa z interesami partykularnymi.(…)
– Najpierw ktoś musiałby te wszystkie roszczenia uporządkować, podzielić je według różnych kategorii. Ustalić priorytety i proporcje. Po drodze popełniono wiele błędów, transformacja została schrzaniona w robocie. Weźmy odszkodowania za mienie zabużańskie. Padło hasło: trzeba zapłacić za niesprawiedliwości komuny. Nikt nie podnosił tego, że na terenach II RP zagarniętych przez ZSRR ziemię upaństwowiono w chwili wejścia tegoż ZSRR. A więc gdy przesiedleńcy przyjeżdżali do Polski, już nie byli właścicielami. Zgłaszali pretensje o odszkodowanie nie za to, co zostawili na skutek przesiedlenia, tylko za to, co im zabrał Związek Radziecki. A z jakiej racji Polska ma płacić za działanie obcej potencji? Zabrakło nam rozsądku i przezorności i do dziś brakuje. Gdy zmiany w prawie chcemy rozpoznawać bojem, to są zabici. (…)
Demokracja na tym polega, że ścierają się różne poglądy. Tyle że demokracja teoretycznie powinna umieć oddzielać plewy od ziarna. A potrafimy rozróżnić, gdzie jest „wina” złej legislacji, a gdzie zawiodła interpretacja, stosowanie prawa? Weźmy dzierżawców i najemców nieruchomości zwracanych Kościołowi jako mienie zastępcze, różnych zabudowań folwarcznych i tak dalej. Tym ludziom nie dano prawa do sądu, choć prawnie im tej drogi nikt nie wyłączył. Ale sądy jak jeden mąż odrzucały pozwy, twierdząc, że w tych przypadkach droga sądowa nie przysługuje. To były ekscesywne wynaturzenia wykładni. Gdyby najemcy i dzierżawcy to zaskarżyli do Strasburga, toby pewno wygrali. Ale przeważnie byli ubodzy, nieświadomi, nikt się nie poskarżył.(…)
– Należy oddawać nie wedle zasad rządzących odszkodowaniem, bo odszkodowanie zawiera w sobie myśl o pełnej rekompensacie, ale wedle zasad rządzących bezpodstawnym wzbogaceniem. To ostatnie wymaga, aby oddać, o ile jeszcze przedmiot wzbogacenia istnieje w majątku „wzbogaconego”. A jak nie, to do widzenia. I „wzbogacony” zwraca tyle tylko, aby szalki ustawić w równowadze. Czyli oddaje tyle, ile wynosi owo bezpodstawne wzbogacenie. Poza tym trzeba korzystać z tego, co prawo już przewiduje. Jest np. zasada, że przy rozliczeniu między właścicielem i posiadaczem – posiadacz to ten, który włada obecnie, zwykle podmiot publiczny, np. gmina – następuje wzajemne rozliczenie: nakładów na odbudowę, poniesionych kosztów, remontów itd. Zakres rozliczeń zależy od tego, czy posiadacz jest w dobrej czy złej wierze. Jeśli posiadacz działał w dobrej wierze, to właściciel musi oddać to, co posiadacz do tej pory wyłożył. A wtedy ekonomiczny sens oddawania majątku może się stać dyskusyjny.(…)
Dlaczego i jak orzecznictwo NSA zmieniało się na przestrzeni czasu? Jaka była dynamika tych zmian? Oczywiście oni za każdym razem sprawdzają, czy decyzje wydano zgodnie z prawem. Ale gdy prawo z jakichś powodów jest rozmiękczane – przez zmiany normatywne, przez orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, przez zmienną aksjologię wpływającą na to, jak organy administracyjne rozumieją różne pojęcia i zwroty niedookreślone w prawie – to im się zmienia orzecznictwo sądowe. Nie potrafiłabym z takim ogniem pełnić funkcji RPO, gdybym miała tak aksjologicznie rozmyte orzecznictwo sądowe jak dziś. Za moich czasów mocniej akcentowało konieczność określania rekompensat z tytułu niesprawiedliwości historycznych inaczej niż przez automatyczny „zwrot” albo równowartość mienia, niezależnie od tego, co z nim później się stało i do kogo trafiło. Inny sens miała zasada, że w wypadku nieodwracalnych skutków prawnych nie uchyla się decyzji wadliwych, nieważnych. W II RP też był problem restytucji majątków skonfiskowanych powstańcom styczniowym. Nie zwrócono tych majątków jak leci, były różne ograniczenia, np. zwracano tylko osobom żyjącym. (…)
W 1999 r. zostałam sędzią w NSA, orzekałam w cłach. Była taka metoda oszustw celnych „na słupa”: ktoś wynajmował przewoźnika, który brał towar i wiózł do składu celnego. Skład był lipny, towar znikał. Przewoźnik był jedynym łącznikiem z towarem. Gdyby celnicy się trochę wysilili, to pewnie znaleźliby importera, ale wygodniej było złapać tego biednego kierowcę. Widzę, że na tego przewoźnika zwalono winę. Ale co robić, skoro w przepisie stoi jak wół, że przewoźnik też odpowiada? Wyrok zapadł. Po tygodniu identyczny, toczka w toczkę ten sam przekręt. Myślę sobie: „Wiem, jak to zrobić. Można głębiej poszukać, pociągnąć kontrolę, nie tylko do tej decyzji, tylko jeszcze do decyzji poprzedzającej i gdy to razem połączyć z pewną teorią z niemieckiego prawa, o której gdzieś przeczytałam, to razem jakoś wyszedłby pretekst do uchylenia kontrolowanej decyzji celnej”. Czy umiałabym to uzasadnić pisemnie? Tak. Ale po chwili pojawia się wątpliwość. W zeszłym tygodniu w podobnej sprawie zapadł inny wyrok. Pojawia się pokusa: może dla świętego spokoju i spójności w orzecznictwie lepiej przemilczeć? Nie podkładać się? Niestety, sądy tej pokusie ulegają. Bo trudno i trochę przykro jest napisać w uzasadnieniu, że sąd w podobnej sprawie wcześniej nie wykazał się intelektualną inwencją. Sędziowie jednak muszą umieć o tym zapomnieć i umieć napisać. Bo nad sobą mają coś jeszcze większego: własną odpowiedzialność pod gwiaździstym niebem sprawiedliwości.
X X X
Prof. Ewa Łętowska, sędzia w stanie spoczynku, cywilistka, członek Polskiej Akademii Nauk, Polskiej Akademii Umiejętności i Komitetu Helsińskiego. Pierwszy rzecznik praw obywatelskich (lata 1988-92), później sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego i Trybunału Konstytucyjnego.
Rozmawiali: MARIUSZ JAŁOSZEWSKI, WALDEMAR PAŚ; Całość rozmowy w Gazecie Wyborczej” Magazyn z 14 lutego 2015 r.

Sprawdź także

Obniżone standardy

Prof.Jerzy Stępień: Poniższe piszę na prośbę osób, które śledzą mój profil i wyraźnie formułują oczekiwanie, …