Strona główna / Aktualności / Druga wq….a uniewinniona

Druga wq….a uniewinniona

Sąd Rejonowy w Poznaniu uniewinnił kobietę, która solidaryzowała się z Joanną Jaśkowiak. Odczytała list z wulgaryzmami.

Sędzia Jan Kozaczuk/Fot. Łukasz Cynalewski
Ewa Zaradna, uczestniczka demonstracji przed komisariatem policji, uniewinniona od zarzutu użycia słów nieprzyzwoitych w miejscu publicznym. Wcześniej sąd ukarał grzywnami trzy inne uczestniczki, a jednej kobiecie udzielił nagany.

Ewa Zaradna na początku roku pikietowała przed komisariatem policji przy ul. św. Marcina. Razem z innymi kobietami chciała okazać solidarność Joannie Jaśkowiak, notariuszce, żonie prezydenta Poznania, którą policja przesłuchiwała za słowa „Jestem wkurwiona”, wypowiedziane podczas demonstracji kobiet. Uczestniczki pikiety miały transparenty, na których informowały, że też są „wkurwione”. Poznańska policja postanowiła je za to ukarać.
Rozprawa była bardzo krótka

Ewa Zaradna nie trzymała transparentu, ale odczytała przed komisariatem list nadesłany przez Martę Lempart z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet: „8 marca w wolnym mieście Poznaniu Joanna Jaśkowiak stanęła z nami, solidarnie, mówiąc to, co wiele z nas czuło i myślało tego dnia. Była jedną z wielu kobiet wkurwionych na przemoc, na dyskryminację, na odbieranie nam praw do decydowania o własnych ciałach. Była jedną z nas, wkurwionych na to, że prawie 100 lat po uzyskaniu przez nas prawa głosu mówi nam się, co mamy myśleć. Jest jedną z nas. Jesteśmy wkurwione jak nigdy wcześniej, pozbawione strachu”.
Policja uznała, że ponieważ odczytany list zawierał słowa nieprzyzwoite, to Ewa Zaradna również popełniła wykroczenie. I dlatego w czwartek stanęła przed poznańskim sądem. Rozprawa była bardzo krótka. – Moja klientka odmówiła składania wyjaśnień i odpowiedzi na pytania. Nie stawił się jedyny świadek, funkcjonariuszka policji, ale sędzia Jan Kozaczuk uznał, że jej przesłuchanie nie jest konieczne. Odczytał jej zeznania i zamknął rozprawę. Po mowach końcowych zarządził pięciominutową przerwę, a potem ogłosił wyrok uniewinniający – poinformowała nas

Adwokat Agata Celmer, na foto z Joanna Jaśkowiak
Trzy grzywny i nagana

Celmer dodała, że sędzia Jan Kozaczuk uniewinnienie uzasadnił brakiem społecznej szkodliwości czynu, wolnością słowa i charakterem spotkania przed komisariatem, który uznał za happening polityczny. – Podczas happeningu można natomiast wyrażać swoje poglądy. Sędzia podkreślił też, że moja klienta jedynie odczytywała list Marty Lempart – powiedziała Celmer. To pierwsze uniewinnienie w sprawach demonstracji przed komisariatem. Trzy inne kobiety sąd rejonowy ukarał grzywnami po 100 zł za używanie słów nieprzyzwoitych w miejscu publicznym. Skazane odwołały się od wyroków i czekają na rozpatrzenie apelacji w sądzie okręgowym.

W przypadku jednej z kobiet sąd rejonowy uznał, że popełniła wykroczenie, ale udzielił jej jedynie nagany. Sędzia Stanisław Banach tłumaczył wtedy, że „stopień społecznej szkodliwości nie jest znaczny, w przeciwieństwie do zachowań kibiców na stadionach czy demonstracjach”, a „powód, dla którego kobiety zebrały się przed komisariatem, był uzasadniony i szczytny”.
Wcześniej sąd uniewinnił Joannę Jaśkowiak

Mecenas Celmer uważa, że na uniewinnienie Ewy Zaradnej mógł wpłynąć też niedawny wyrok sądu okręgowego w sprawie żony prezydenta Joanny Jaśkowiak. W sądzie rejonowym Jaśkowiak dostała tysiąc złotych grzywny, ale rozpatrujący apelację sędzia Sławomir Jęksa ją uniewinnił. W uzasadnieniu wyroku Jęksa mocno skrytykował łamanie przez PiS praworządności w Polsce. Uznał, że w tej sytuacji czyn Joanny Jaśkowiak nie był szkodliwy społecznie, a jej słowa „być może były potrzebne”.
Sędzia Sławomir Jęksa uniewinnił Joannę Jaśkowiak za słowa „Jestem wkurwiona”

Wyrok jest prawomocny, ale sędzia Jęksa ma kłopoty. Z uzasadnienia wyroku musi tłumaczyć się rzecznikowi dyscyplinarnemu. Polecenie wszczęcia w jego sprawie postępowania wydał rzecznik dyscyplinarny mianowany przez ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę. Jego zdaniem poznański sędzia naruszył zasadę apolityczności. Od wyroku uniewinniającego Ewę Zaradną może odwołać się policja.
Źródło: Gazeta Wyborcza, autor Piotr Żytnicki

Sprawdź także

Spółki państwa bez nadzoru

Reforma nadzoru właścicielskiego nad spółkami z udziałem Skarbu Państwa wymaga dalszych zmian. Prawie 100 firm …