Finansowanie pomostowe
Strona główna / Aktualności / KOS o mściwości P. Radzika

KOS o mściwości P. Radzika

Komitet Obrony Sprawiedliwości KOS wyraża stanowczy sprzeciw wobec działania sędziego Przemysława Radzika, Zastępcy Rzecznika Sędziów Sądów Powszechnych, który 3 lipca 2020 r. na rozprawie dyscyplinarnej sędziego Waldemara Żurka w Sądzie Apelacyjnym w Katowicach, złożył wniosek o „przesłanie protokołu rozprawy odpowiednim organom dyscyplinarnym adwokatury”. Wniosek ten został złożony w reakcji na zapowiedź adw. Mikołaja Pietrzaka, jednego z obrońców sędziego Waldemara Żurka, złożenia wniosku o wyłączenie sędziego Przemysława Radzika i sędziego Michała Lasoty, pełniących funkcję Zastępców Rzeczników Dyscyplinarnych Sędziów Sądów Powszechnych, ze względu na wątpliwości co do ich bezstronności.

Adw. Mikołaj Pietrzak argumentując zamiar złożenia wniosku, odniósł się do doniesień medialnych dotyczących niewyjaśnionego udziału Zastępców Rzecznika Dyscyplinarnego w grupie działającej pod nazwą „@KASTAWatch”, która upubliczniała za pośrednictwem konta na Twitterze o tej samej nazwie nieprawdziwe i szkalujące poszczególnych sędziów informacje. Sędzia Przemysław Radzik, Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego złożył wówczas ww. wniosek, uznając, że przywołane przez adw. Mikołaja Pietrzaka informacje stanowią „insynuację co do faktów”.

W ocenie Komitetu Obrony Sprawiedliwości KOS działanie sędziego Przemysława Radzika, Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych stanowi próbę zastraszenia i wywołania tzw. „efektu mrożącego” wśród adwokatów.

Adwokat, zgodnie z art. 8 ust. 1 Ustawy z dnia 26 maja 1982 r. – Prawo o adwokaturze (Dz. U. z 2019 r. poz. 1513 ze zm.), przy wykonywaniu zawodu adwokackiego korzysta z wolności słowa i pisma w granicach określonych przez zadania adwokatury i przepisy prawa, a użyty przez adwokata zwrot, o ile odnosi się do meritum sporu, nie może być odczytywany jako nadużycie adwokata przy wykonywaniu zawodu wolności słowa (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 22 listopada 2002 r., sygn. III DS 8/02).

Adw. Mikołaj Pietrzak zapowiadając złożenie ww. wniosku działał w obronie i interesie swojego klienta, a także realizował obowiązek obrońcy jakim jest podnoszenie przed sądem wszelkich wątpliwości dotyczących prowadzonego postępowania. W momencie złożenia wniosku to na sądzie spoczywa obowiązek i prawo do oceny jego zasadności, i w dalszej konsekwencji, jego dopuszczalności.

Na podstawie przytoczonych argumentów, Komitet Obrony Sprawiedliwości KOS uznaje, że wniosek sędziego Przemysława Radzika, Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego stanowił niedopuszczalną próbę ingerencji zarówno w wolność słowa przysługującą adwokatowi podczas wykonywania zawodu adwokackiego, ale również bezpodstawne przyznanie sobie kompetencji do oceny naruszenia zasad etyki i godności adwokata.

Partnerzy KOS:

Stowarzyszenie im. Prof. Zbigniewa Hołdy
Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia”
Stowarzyszenie Sędziów „THEMIS”
Stowarzyszenie Prokuratorów „Lex Super Omnia”
Inicjatywa Obywatelska „Wolne Sądy”
Helsińska Fundacja Praw Człowieka
Instytut Prawa i Społeczeństwa INPRIS
Archiwum Osiatyńskiego
Stowarzyszenie Amnesty International
Forum Obywatelskiego Rozwoju FOR
Ogólnopolskie Stowarzyszenie Sędziów Sądów Administracyjnych
Forum Współpracy Sędziów

Do pobrania ze strony HFPC

Opinia KOS

***

Izba Kontroli Nadzwyczajnej SN uznała ważność wyborów prezydenckich. Krótko potem swoją uchwałę wydało Stowarzyszenie „Iustitia”, które stwierdziło, że uchwała Sądu Najwyższego nie ma mocy prawnej, ponieważ wszystkich członków tej Izby SN wyłoniła KRS, która zdaniem członków „Iustitii” została powołana niekonstytucyjnie. Na to stanowisko natychmiast zareagował zastępca sędziowskiego rzecznika dyscypliny Przemysław Radzik, który wszczął postępowanie wyjaśniające.Przemysław Radzik Przemysław Radzik – Michal Dubiel/REPORTER / East NewsREKLAMA

  • Rzecznik Radzik zarzucił sędziom z „Iustitii” podjęcie „działalności publicznej niedającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów”. W jego ocenie może to stanowić przewinienie dyscyplinarne
  • Prezes „Iustitii” sędzia Krystian Markiewicz podkreśla, że „każdy, kto szanuje uchwały legalnie wyłonionego Sądu Najwyższego nie może uznawać za wiążącą decyzji nowej Izby Kontroli Nadzwyczajnej”
  • To właśnie ta Izba uznała wczoraj, że wybory prezydenckie były ważne. Decyzję tę podjęła mimo wpływu do SN blisko sześciu tys. protestów wyborczych
  • Ponad cztery tys. protestów Izba „wyrzuciła do kosza”. Za zasadne uznała zaledwie 93 z nich, podkreślając jednak, że nie miały one wpływu na finalny wynik wyborów
  • Tę uchwałę „Iustitia” uznała za nieważną. Z woli rzecznika Radzika członkowie Stowarzyszenia mogą za to usłyszeć zarzuty

Mniej niż dobę zajęło rzecznikowi Radzikowi wszczęcie postępowania wyjaśniającego ws. poniedziałkowej uchwały Stowarzyszenia „Iustitia”. Sędziowie wskazali w tym stanowisku, że nie sposób uznać za wiążącą uchwały Izby Kontroli Nadzwyczajnej SN dotyczącej ważności wyborów prezydenckich.

Sąd Najwyższy uznał, że wybory były ważne – mimo wpływu blisko sześciu tys. protestów wyborczych. Ponad cztery tys. z nich sąd pozostawił bez rozpoznania, za zasadne uznał zaledwie 93 z nich. Zdaniem „Iustitii” decyzja ta – podjęta przez nową Izbę SN – nie może być uznana za ważną.

„3 sierpnia 2020 r. powołana nielegalnie przez prezydenta Andrzeja Dudę, w skrajnie upolitycznionym procesie nominacyjnym, Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych podjęła nieważną uchwałę w sprawie ważności wyboru prezydenta Andrzeja Dudy na kolejną kadencję” – napisali sędziowie z „Iustitii”. Podkreślili, że członków tej Izby w całości powołał Andrzej Duda. Uznali także, że „każde orzeczenie wydane przez tę Izbę i zasiadających w niej sędziów jest nieważne, o czym przesądził Sąd Najwyższy w uchwale 3 połączonych Izb w dniu 23 stycznia 2020 r.”.

Jak dodali, „nie doszło do stwierdzenia ważności wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej przez Sąd Najwyższy”.

Rzecznik Radzik reaguje natychmiast.

Niespełna dobę później, we wtorek 4 sierpnia swoją reakcję na uchwałę „Iustitii” przedstawił zastępca sędziowskiego rzecznika dyscyplinarnego Przemysław Radzik.

Uznał, że sędziowie z „Iustitii” mogli – „poprzez negację ważności wyboru prezydenta przez Sąd Najwyższy” – podjąć działalność publiczną niedającą się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Tym samym sędziowie mogli stać się winnymi popełnienia zarzutów dyscyplinarnych, w której to sprawie rzecznik Radzik wszczął postępowanie wyjaśniające.

– Wyrywny jest bardzo – tak o działaniach rzecznika Radzika mówi nam prezes „Iustitii” sędzia Krystian Markiewicz. – Tyle że on może podejmować całą masę dowolnych czynności, to w żaden sposób nie zmieni działania Stowarzyszenia „Iustitia”. Wręcz przeciwnie, im bardziej pan Radzik nerwowo reaguje, tym my jesteśmy pewniejsi, że działamy słusznie – podkreśla prof. Markiewicz.

Zaznacza, że uchwała „Iustitii” dot. decyzji SN odnośnie wyborów prezydenckich miała pełne uzasadnienie.

– To legalnie wybrani sędziowie SN uznali w słynnej uchwale trzech Izb z 23 stycznia 2020 r., że wszystkie osoby rekomendowane przez no-KRS nie powinny dalej orzekać i w w praktyce nie są oni sędziami. Do tej grupy zalicza się cały skład nowej Izby Kontroli Nadzwyczajnej – mówi sędzia Markiewicz.

– Dlatego szanując wspomnianą przeze mnie decyzję SN „Iustitia” nie może uznać ważności uchwały Izby Kontroli Nadzwyczajnej dotyczącej wyborów prezydenckich – podkreśla.

– Pan Radzik, wszczynając swoje postępowanie najwyraźniej bardziej jest jednak rzecznikiem niż sędzią. I to rzecznikiem głównie interesu ministra sprawiedliwości, czyli polityka, a nie sądów, czyli trzeciej władzy. Szybkość jego działania na nikim nie zrobi wrażenia, my jako „Iustitia” będziemy robić swoje – kwituje prezes Markiewicz.

Wiceminister Wójcik: mogę tylko ubolewać, że takie działania podejmuje część sędziów

– Zgodnie z prawem uchwały o ważności wyboru Prezydenta RP podejmuje Sąd Najwyższy, a nie stowarzyszenia sędziowskie. Gdyby tak było, to państwo stanęłoby na głowie – tak uchwałę „Iustitii” komentuje w rozmowie z Onetem wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik.

– Ja mogę tylko ubolewać, że takie działania podejmuje część sędziów. To jest dla państwa polskiego wręcz destrukcyjne. Owszem, jakiejś części sędziów może nie podobać się to, że prezydentem został Andrzej Duda, ale nie ich rolą jest kwestionowanie ważności wyboru. Bardzo jestem zdziwiony takim działaniem „Iustitii” – zaznacza Wójcik.

Wiceminister podkreśla, że o czynnościach podjętych w tej sprawie przez rzecznika Radzika dowiedział się od redakcji Onetu. – Widzi pani, pani redaktor, nawet nie wiedząc, że coś może być na rzeczy uznałem działania „Iustitii” za szkodliwe nawet dla samego stowarzyszenia – kwituje.

Sprawdź także

CBA u szefowej Themis

Stanowisko Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka ws. sędzi Beaty Morawiec Helsińska Fundacja Praw Człowieka z niepokojem …