Finansowanie pomostowe
Strona główna / Korporacje prawnicze i trybunały / Europa walczy o demokrację

Europa walczy o demokrację

Unijni ambasadorzy ostro starli się w sprawie zwołania kolejnej formalnej debaty na temat przestrzegania rządów prawa w Polsce i na Węgrzech. Oba kraje sprzeciwiły się przeglądowi prowadzonego przeciwko nim postępowania z Artykułu 7, obawiając się, by nie zaszkodził negocjacjom na temat przyszłego wieloletniego budżetu Unii, czyli wysokości dotacji, jakie mogą uzyskać, pisze Florian Eder w biuletynie POLITICO Playbook.
Według kilku unijnych dyplomatów, konflikt, który pojawił się na nieformalnym dwudniowym spotkaniu ambasadorów w Bukareszcie, dotyczył nie tyle konkretów, co procedury: 16 krajów – kraje nordyckie, „stary” Zachód, całe Południe i Słowenia – aktywnie zabiegało, by kwestia praworządności stanęła na kolejnym posiedzeniu Rady do spraw Ogólnych (GAC), zaplanowanym na 19 lutego.
Polska, według relacji, sprzeciwiała się bardzo ostro, pytając, czy istnieje jakaś „wartość dodana” w ponownym roztrząsaniu problemu i proponując, by wszystkie pozostałe kraje poddano takiej ocenie.

Polski przedstawiciel podważał również dobrą wolę pierwszego wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa w postępowaniu w tej sprawie. Niedawno ujawniono, że Warszawa już drugi miesiąc bezskutecznie domaga się ukarania Timmermansa za użycie służbowego telefonu do tweetu w sprawie swojej kandydatury na nowego szefa Komisji.
Obawy Warszawy i Budapesztu są uzasadnione: to nie jest dobry czas, by znaleźć się na cenzurowanym u kolegów z Unii. Rozmowy o długoterminowym budżecie Wspólnoty na lata 2021-27 nabierają właśnie tempa, a dodatkowa perspektywa utraty znacznej części funduszy z powodu brexitu, bardzo mocno je komplikuje.
Największy unijny beneficjent funduszy pomocowych, jakim jest Polska, stara więc nie dopuścić, by sprawa praworządności powracała na oficjalne agendy, a zwłaszcza na najbliższe posiedzenie GAC, gdzie unijni ministrowie spraw zagranicznych będą debatować przede wszystkim o budżecie.
Według jednego z dyplomatów, obecni na posiedzeniu w Bukareszcie prawnicy potwierdzili, że dyskusje na temat rządów prawa w Polsce lub na Węgrzech mogą zostać dodane do porządku obrad na wniosek nawet jednego kraju, podczas gdy Warszawa lub Budapeszt musiałyby dysponować większością (zwykłą), by usunąć sprawę z porządku dnia posiedzenia GAC.
Redakcja: Michał Broniatowski

Sprawdź także

Więzienna starość. Jaka?

HFPC przedstawiła Europejskiemu Trybunałowi Praw Człowieka opinię przyjaciela sądu ws. 80-letniej kobiety, która była tymczasowo …