Strona główna / Temat Tygodnia / Rzecznik poniża M. Gersdorf

Rzecznik poniża M. Gersdorf

Prof. Małgorzata Gersdorf została wezwana dziś przez zastępcę rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych na przesłuchanie w charakterze świadka. Sędzia Michał Laskowski, rzecznik Sądu Najwyższego poinformował w rozmowie z Onetem, że sprawa ma związek z wypowiedzią Macieja Nawackiego, członka Krajowej Rady Sądownictwa.
Jak wyjaśnił rzecznik SN, dzisiejsze przesłuchanie I Prezes miało związek z jej zawiadomieniem do rzecznika dyscypliny. – Pani Prezes złożyła zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.

Sędzia Nawacki w wywiadzie telewizyjnym stwierdził, że za zadanie pytań prejudycjalnych do TSUE sędziowie SN powinni spotkać się z „adekwatną reakcją, choćby dyscyplinarną” bo „łamią prawo w sposób rażący”
Zdaniem sędziów, wezwanie I Prezes SN było nie tylko bezprawne, stanowiło także obrazę dobrych obyczajów
– Jeśli rzecznik miał jakieś wątpliwości, powinien sam udać się do siedziby Sądu Najwyższego. To kwestia kultury osobistej – mówi prezes „Iustitii”. Wezwanie I Prezes SN przez zastępcę rzecznika dyscypliny do jego siedziby wprost komentuje prof. Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów „Iustitia”. – Zacznijmy od tego, że w naszym przekonaniu rzecznik dyscypliny i jego zastępcy podejmują czynności bez podstawy prawnej – mówi sędzia Markiewicz. – Przesłuchują sędziów w charakterze świadków, mimo że prawo na to nie pozwala. I również dzisiejsze przesłuchanie I Prezes SN oceniamy jako bezprawne – podkreśla.

Prezes „Iustitii” wskazuje też, że dobry obyczaj wymagałby od rzecznika dyscypliny zachowania wręcz odwrotnego, od tego które zaprezentował. – Przyjęło się, że jeśli dochodzi do jakichś czynności procesowych z udziałem prezydenta, to są one dokonywane w Pałacu Prezydenckim. W końcu jest to głowa państwa – mówi. – A odpowiednikiem głowy państwa w wymiarze władzy sądowniczej jest właśnie I Prezes SN. Więc jeśli z-ca rzecznika dyscypliny, pan Przemysław Radzik chciał jakieś sprawy wyjasnić z I Prezes, to powinien się uprzejmie zapowiedzieć i przyjść na plac Krasińskich, do siedziby SN – mówi prof. Markiewicz. – To jest kwestia kultury osobistej i dobrych obyczajów – kwituje.
„Rzecznik nie miał prawa I Prezes wzywać”
Prezes Stowarzyszenia „Themis” sędzia Beata Morawiec ocenia jako całkowicie bezpodstawne wezwanie I Prezes przez rzecznika dyscypliny. – Przecież Sąd Najwyższy nie podlega rzecznikom dyscypliny sędziów sądów powszechnych, bbo nie jest częścią sądownictwa powszechnego – mówi. – Zresztą, w Sn jest odrębny rzecznik dyscyplinarny.
Po co było to wezwanie? To sędzia Morawiec kwituje wprost. – Chęć wywołania „efektu mrożącego do kwadratu” wśród sędziów – podkreśla. – Zwykła próba zastraszenia środowiska, tak to odbieram – mówi sędzia. – Choć pewne zadziwienie budzić może metodyka pracy rzecznika dyscypliny i jego zastępców. Zamiast zajmować się istotnymi kwestiami, dotyczącymi złej pracy czy wykroczeń, zajmują się piętnowaniem działalności publicznej sędziów. Wszystko w ramach „walki w praworządność” – ironizuje prezes „Themis.

Sprawdź także

7. raz na dywaniku UE

W Brukseli na spotkaniu unijnych ministrów do spraw europejskich po raz kolejny raz zostaną omówione …